Adam Dennison - wartościowa poezja śpiewana

Muzyka, koncerty, galerie, multimedia, artykuły, utwory poetyckie

BLOG

O poezji śpiewanej

O POEZJI ŚPIEWANEJ

OD PIOSENKI AUTORSKIEJ DO AUTORSKIEJ POEZJI ŚPIEWANEJ

 

Poezja śpiewana to przedziwny gatunek. Stapiają się w nim, w całkiem wyjątkowy sposób, dźwięk i słowo, przenikając się nieustannie i podkreślając to, czego z osobna wyrazić nie mogą. W ciągu ostatnich lat miałem okazję czytać wiele definicji terminu ‚poezja śpiewana’ – od tych, pod którymi podpisały się wydawnictwa naukowe, do tych, które znaleźć można w internetowych serwisach[1]. Wniosek może być tylko jeden – ten ambitny i nietrudny do zdefiniowania niegdyś gatunek stał się dziś rozśpiewanym muzycznym worem, do którego wrzuca się wszystko, czego nie sposób dookreślić. Zaznaczyć trzeba, że obecnie wór ten zasilają nie tylko ci odbiorcy, którzy w poezji śpiewanej szukają taniej metafory, ale także sami twórcy. Jest to sytuacja ze wszech miar niekorzystna, zacierająca ostrość tego, czym poezja jest w ogóle, pozwalająca na relatywizowanie dokonań kompozytorów i pseudomuzyków. Dziś mianem barda określa się indywidualistę z gitarą na plecach, który przemierza bieszczadzkie bezdroża i poznaje tajniki życia dzięki zbawiennemu wpływowi górskich szczytów. Wykonawstwo i artystyczna odpowiedzialność schodzą na dalszy plan. Nie jest to bez znaczenia – śpiewane przez bardów teksty poetyckie, najczęściej własne, powinny przecież już z samego terminologicznego założenia przedstawiać określoną wartość. Nie zawsze jednak przedstawiają[2].
Chyba najbardziej rażącym na polskim gruncie błędem jest wtopienie piosenki autorskiej w nurt poezji śpiewanej. Uczciwie podchodząc do sprawy, trzeba przyznać, że w obecnym zasięgu pojęcia ‘piosenka autorska’ znajduje się zarówno Jacek Kaczmarski, jak i zespół Feel – wszakże Piotr Kupicha jest tekściarzem, kompozytorem i wykonawcą jednocześnie. Czy w takim przypadku można w jakikolwiek sposób utożsamiać piosenkę autorską z poezję śpiewaną? Sytuacja ta, choć przez wielu lekceważona i ignorowana, powinna budzić zdecydowany sprzeciw. Artystyczna rzetelność ustępuje jednak miejsca komercji i ignorancji – to swoiste pójście po linii najmniejszego oporu. Konsekwencją tego jest określona zawartość licznych serwisów internetowych poświęconych poezji śpiewanej i piosence autorskiej[3]. Odnajdziemy w nich zarówno Grzegorza Turnaua, Sławę Przybylską, Antoninę Krzysztoń, jak i Agnieszkę Chylińską, Gabriela Fleszara czy Szymona Wydrę (sic!). Ażeby lepiej unaocznić przytoczone opozycje, posłużmy się cytatami z Turnaua i z Chylińskiej:

Wrzesień jak dywan,
jakich nie bywa
często ostatnio –
płowo-zielony
dywan zdobiony
słońcem dostatnio.
Pejzaż gorący
rżysk i stygnących
gwiazd w zimnym niebie –
smutku, co zawisł
kluczem żurawi –
pejzaż bez ciebie. […]
[Grzegorz Turnau, Pejzaż bez ciebie]

[…] Chcę kochać żarliwie, tęsknić niecierpliwie
Śmiać się do siebie, chcę znowu kochać ciebie
Znów się zatracić, moje serce stracić
Śmiać się do siebie, chcę znowu kochać ciebie
Kochać, kochać, kochać, kochać
kochać, kochać, kochać, kochać […]
[Agnieszka Chylińska, Zima]

 

Choć nie zajmujemy się krytykowaniem poczynań twórczych Agnieszki Chylińskiej, to porównując jej tekst z utworem Turnaua łatwo zauważymy, że nie obcujemy z językiem poetyckim, który w swoim najbardziej podstawowym wymiarze eksploatuje przecież metaforę[4]. Gdyby zresztą przyjrzeć się bliżej granicom, o których tu mowa, to kryterium jakości metafor mogłoby stanowić istotne rozróżnienie między utworami poezji śpiewanej a innymi gatunkami – podobnie jak w przypadku opozycji proza-poezja na gruncie niemuzycznym. Wówczas zespół Feel można byłoby postrzegać jako twórców piosenki autorskiej, a Jacka Kaczmarskiego (czy Grzegorza Turnaua) jako barda i wykonawcę poezji śpiewanej. Idąc dalej – nie istnieją żadne przesłanki ku temu, ażeby w pojemnym gatunku ‚piosenki autorskiej’ nie odnaleźli swojego miejsca zarówno miłośnicy gitary, gór i ognisk, jak i komercyjni artyści: Gabriel Fleszar, Agnieszka Chylińska czy zespół Feel.

ops1

Jacek Kaczmarski, koncert poezji śpiewanej

Problem może wyniknąć tylko wówczas, gdy piosenka autorska posiada tekst poetycki sensu stricto. Nietrudno odszukać takie utwory – Fabryka klamek [sł. i muz. Grzegorz Turnau], Artyści [sł. i muz. Jacek Kaczmarski], Będziesz moją Panią [sł. i muz. Marek Grechuta], Epitafium czyli wiatr z pomarańczy [ADSU, sł. i muz. Adam Suder], Jednym szeptem [sł. i muz. Mirosław Czyżykiewicz] itd. Dla utworów zorganizowanych w ten sposób najbardziej precyzyjnym genologicznie terminem byłaby ‚autorska poezja śpiewana’. Systematyzacja taka musi jednak uwzględniać, rzecz jasna, wszystkie poetyckie reprezentacje w tekście, dzięki którym tekst ten funkcjonuje jako poetycki w ogóle. Porządkowanie gatunkowe w muzyce nie może bowiem istnieć jako substytut arbitralnych rozstrzygnięć w dziedzinie własnej twórczości, co bardzo często zdarza się w obecnym czasie. Tak specjaliści od języka, jak i teoretycy muzyki dysponują dziś szerokim zestawem narzędzi do ujmowania poetycko-muzycznych koincydencji, nie wyłączając z tej optyki zagadnień gatunkowych. Dla poezji śpiewanej w płaszczyźnie tekstu największą wagę ma metafora (i jakość środków artystycznego wyrazu w ogóle), w płaszczyźnie muzyki – umiejętności kompozytorskie pozwalające uwydatnić niezwykłość przenośni, porównań etc. Swoje należne miejsce powinna odzyskać w wymiarze interdyscyplinarnym prastara zasada decorum, od której ogromna większość twórców poezji śpiewanej odżegnuje się na rzecz arcysztucznego indywidualizmu – świadomie lub nieświadomie.

ops2

Ewa Demarczyk, koncert poezji śpiewanej

Wątpliwości budzi natomiast szeroko rozpowszechnione farbowanie tekstów niepoetyckich w taki sposób, ażeby słuchacze mogli nadużywać w stosunku do nich pojęcia ‚poezji śpiewanej’, zatracając w ten sposób ostrość widzenia poetycko-muzycznych zależności – podobnie jak w przypadku nieudolnych kompozycji do liryków uznanych twórców. Przez to, że część polskiej sceny muzycznej związanej z poezją śpiewaną trudni się składaniem mało wartościowych tekstów z wytartymi metaforami, kondycja tego gatunku jest dziś marna. Poezja śpiewana komercjalizuje się, ponieważ nastąpiło drastyczne obniżenie lotów jej autorów, którzy w literackiej pracy nie odnajdują misji i nie czują się odpowiedzialni za swoich słuchaczy. Stan taki utrzymuje się już kilkanaście lat i nikomu zdaje się nie przeszkadzać. Szerokie grono słuchaczy jest bowiem „zaszczycone” możliwością obcowania z „poezją wysoką”, a wyrabiacze reperują swoje budżety.

/AD/


 

[1] O problemach genologicznych dotyczących poezji śpiewanej przeczytać można w: Michał Traczyk, Poezja w piosence od Tuwima do Świetlickiego, Poznań 2009.
[2] Por. Bardowie, red. Jadwiga Sawicka, Ewa Paczoska, Łódź 2001.
[3] Zob. wyniki wyszukiwania Google dla hasła ‚poezja śpiewana’.
[4] Metafora stanowi bardzo istotny materiał w badaniach filologicznych XX i XXI wieku; zob. Studia o metaforze, red. Elżbieta Sarnowska-Temeriusz, Wrocław 1980; Studia o metaforze. Część druga, red. Michał Głowiński, Irena Okopień-Sławińska, Wrocław 1983.

Adam Dennison - wartościowa poezja śpiewana © 2015 Frontier Theme